Dzieci Kobieta Rodzicielstwo

Wakacyjne planowanie czyli dlaczego warto zorganizować letnie miesiące

Wakacje, czas inny i wyjątkowy, na który większość z nas czeka cały rok. Dwa miesiące albo chociaż jakaś ich część które bezapelacyjnie kojarzy nam się z wypoczynkiem i słońcem. Ale to również czas, który jakoś trzeba zorganizować. Jeśli macie dzieci w wieku przedszkolnym/szkolnym to na pewno wiecie o czym mówię. Kończy się szkoła kończą się zajęcia podczas których dziecko jest pod opieką nauczycieli i wychowawców. Zaczyna się okres kiedy rodzice niezmiennie mają te same obowiązki a w domu jest dziecko, które w dodatku ma wolne i chciałoby spędzić ten czas jakoś wyjątkowo. Oczekiwania dziecka są często duże bo skoro cały rok pracowało to tęskni za powolnymi dniami i swobodą. To moment kolonii lub półkolonii, czas spędzony u babci, jeśli jest taka możliwość ale chyba nie pomylę się ani odrobinę jeśli napiszę, że to przede wszystkim czas który dziecko chciałoby spędzić z mamą i tatą.

Mam szczęście, w wakacje moja codzienność mamy pracującej zmienia się na taką która przebywa z dziećmi 24h/dobę i ja wiem że ten czas jest im bardzo potrzebny. Rano leżymy w łóżku bo w końcu nie musimy nigdzie wychodzić, często jedynym naszym obowiązkiem jest zjedzenie obiadu ale pora nie do końca ma tutaj znaczenie. Czasem nawet nie  myślę o gotowaniu bo tuż obok mamy dobry bar mleczny. Slow time, regeneracja i spokój, tyle tylko, że do czasu. Po kilku dniach kiedy nie ma odskoczni bardzo łatwo o frustracje i zmęczenie. Nie ważne czy masz jedno dziecko czy kilkoro. Samo spędzanie czasu w  domu, spacery i całodzienny plac zabaw na początku daje oddech i spokój po kilku miesiącach pracy, szkoły i żłobka, z czasem staje się jednak rutyną która sprzyja zmęczeniu.

Ostatnie lata nauczyły mnie, że wakacje są czasem odpoczynku. To mój urlop podczas którego szukam czasu dla siebie al i chwil intensywnie spędzonych z dziećmi. Zawsze marzy mi się również dużo wyjazdów, jak najwięcej dni poza miastem jadąc niby niedaleko ale jednak w innym klimacie. Potrzeba mi w nich również czasu na realizację zaplanowanych spraw, na które w miesiącach pracujących nie mam szans. Cały pakiet oczekiwań i niestety jeśli, któraś z tych spraw jest zaniedbana to szybko pojawia się niepokój matki. Niepokój w którym przewija się milion myśli na temat braku czasu wolnego dla dzieci albo poczucia, że nasze dziecko ma mniej atrakcyjne wakacje niż inne dzieci a z tyłu głowy krąży jeszcze dodatkowo myśl, że zaległości organizacyjne  w domu się piętrzą a na liście rzeczy do zrobienia niewiele punktów jest zrealizowanych.

Jak znaleźć czas na wszystko w sytuacji kiedy jest go znacznie więcej niż na co dzień ale jakoś przecieka przez palce.

Zeszłoroczne wakacje pokazały mi, że wolne niezaplanowane dni dla dzieci są rajem ale ogromną radość dają im również zwykłe proste wycieczki niekoniecznie w jakieś odległe miejsca. Wystarczy sam fakt wyjazdu. Przekonałam się również, że odpoczynek i wolność są wspaniałe ale po powrocie natłok spraw które atakują mnie jest przytłaczający i przysłania całą radość z fajnych wakacji a dodatkowo rozciąga się na czas po wakacjach kiedy próbuję nadrobić. Dlatego w tym roku powstaje plan, każdy tydzień jest zaplanowany a w nim są dni na lenistwo w domu są dni kiedy cały dzień spędzamy poza domem a są dni kiedy planuje wykonanie zadania z mojej listy. Jak zabrać się za takie planowanie?

Na początku wakacji wzięłam kartkę laptopa i przegrzebałam internet w poszukiwaniu miejsc, w które możemy zabrać dzieci. W naszym przypadku do dość istotny etap ponieważ wszystkie wyjazdy realizujemy bez samochodu. Dla wielu to zapewne dziwne ale do tej pory samochód nie był nam szczególnie potrzebny. Poruszamy się autobusami pociągami czy busami. Na razie kiedy Aleksander ma niecałe dwa lata wprowadza to pewne ograniczenia ale i w ramach tych ograniczeń udało mi się wybrać kilka fajnych miejsc w które planujemy się wybrać. W ten sposób powstały dwie listy.

Pierwsza z nich to miejsca lub wydarzenia które nie wymagają od nas pobytu cały dzień i jakiegoś odległego dojazdu. To wyjazdy w ciągu tygodnia kiedy jestem z dziećmi sama i sama muszę ogarnąć ten wyjazd. Powstała lista miejsc, w które możemy pojechać w celu zmiany środowiska ale  z których spokojnie wracamy na kolacje albo w które nie musimy jechać o świcie. Na tej liście znajduję pobliski las w którym spacerujemy, jezioro czy odległy fajny plac zabaw na którym spędzimy cały dzień. Są to też nowe lodziarnie do sprawdzenia, warsztaty czy wakacyjne koncerty. Mamy to szczęście, że takich imprez w naszym mieście jest mnóstwo.

Na drugiej liście wpisane są miejsca których odwiedzenie to całodzienna abo weekendowa wycieczka. Miejsca w których odpoczniemy od miasta a które jednocześnie dostarczą wrażeń dziecku i będą wyraźnym wspomnieniem wakacji. W które wybierzemy się w weekend wstając o świcie i wracając w nocy. Tu znowu ważnym punktem planowania jest fakt dojazdu bez samochodu. Dojazd komunikacją publiczną pociągiem czy autobusem musi być zaplanowany przede wszystkim w czasie, tak żeby nie spóźnić się na ostatni transport do domu. 🙂 Dochodzi również kwestia posiłków i ewentualnych zakupów na miejscu, jako że wszystko co bierzemy nosimy ze sobą plan musi przewidywać uzupełnianie zapasów na miejscu 🙂

Trzeci lista to rzeczy, które podczas tych wakacji chciałbym zrobić. Przetwory z wyraźnie zaznaczonymi datami, kiedy jest sezon na określone warzywa i owoce dzięki czemu kupię je po najniższej cenie, porządki w miejscach które o te porządki nie mogą się doprosić od dawna czy projekty, które chciałabym zrobić dla własnej przyjemności jak choćby balkon, którego wizję noszę w głowie od trzech lat i nadal jej nie zrealizowałam.

Kiedy listy miałam już gotowe nadszedł czas na zapisanie tych wszystkich planów w kalendarzu lub innym plannerze. Ja osobiście od kilku miesięcy korzystam z plannera miesięcznego przygotowywanego przez Kasię z bloga Worqshop To dzięki niemu przestałam zapominać o zbiórkach w szkole, czy przypominać sobie o istotnych sprawach w ostatniej chwili. Szczerze polecam, tym bardziej  że na blogu Worqshop znajdziecie również wiele porad jak planować.

Ten moment jest ważny, trzeba teraz całość tych planów logicznie poukładać. Wpisując w kalendarz daty wyjazdu na wakacje poza domem wiem ile dni zostało mi na wakacje w mieście. Układając plan trzeba ustalić sobie pewne zasady. Warto zastanowić się czy potrzebujcie więcej dni na leniuchowanie w domu czy więcej atrakcyjnych wycieczek. Ważne jest też uwzględnienie więcej wolnego w takie dni kiedy na miejscu jest ulubiona koleżanka czy grupa przyjaciół, bo kiedy jak nie na wakacjach mogą bawić się całymi dniami.  Wyjazdy i plany wycieczkowe są intensywniejsze kiedy przyjaciółka wyjeżdża na swoje wakacje poza miastem. Dodatkowo przy planowaniu staram się pilnować aby dni całodziennych wycieczek przeplatały się z tymi kiedy leżymy w łóżku do południa i z tymi kiedy wstaję rano robię śniadanie a w czasie drzemki młodszego zabieram się za jakieś zadanie do wykonania. Pomiędzy tymi planami organizuję sobie również  gotowanie, takie na kilka dni razem z planem co ugotować. Dzięki temu już rano wiem jakie zakupy mam zrobić i jak długo zajmuję mi przygotowanie posiłku. Choć ja i tak z reguły wybieram dania szybkie i smaczne. Plan zakłada, że w te leniwe dni kiedy jedynym moim obowiązkiem jest wyjść z dziećmi na plac zabaw, gotuję obiad na dwa trzy dni, tak aby jedno gotowanie wystarczyło na dzień kiedy wrócimy na obiadokolację 🙂

Co mi daje taki plan i czy w ogóle jest sens planować wakacje?

Wszystko zależy od Ciebie czyli od osoby dla której ten plan ma powstać. Ja nauczona doświadczeniem ostatniego roku wiem, że w moim przypadku zbyt dużo monotonii prowadzi do frustracji i niepotrzebnych nerwów. Dni w których nie wiem co będę robić rozłażą się i zanim zdecyduje się wyjść z domu jest już wieczór i nie chce mi się ruszać. To też jest dobre ale raz na jakiś czas. Niestety nic nie robienie kilka dni pod rząd przekłada się na brak motywacji do zrobienia czegokolwiek w kolejne dni a ja zamiast odpoczywać z dnia na dzień jestem coraz bardziej zmęczona. Jestem zmęczona a rozglądając się po mieszkaniu widzę wszystkie zaległości, pojawia się nerw i złość. Dzieci po kilku dniach lenistwa też zaczynają się nudzić, pierwsze dni w domu do południa ok, później zaczynają roznosić mieszkanie od 8 rano. A ja tkwię w trudnym momencie „nie chcę mi się” i zaczyna się katastrofa. Wycieczka daję nam oddech, dzieciom odbiera trochę sił a przynosi wrażenia, cały dzień na placu zabaw czy w parku pozwala im grzebać się do woli w piasku czy pobawić z przyjaciółmi, przedpołudnie w domu co kilka dni daję im szansę ponudzić się albo pobawić razem ( a to w przypadku 7 latki i 2 latka nie jest takie proste). Patrząc jak różne doświadczenia daję każdy z tych sposobów spędzania czasu warto zaplanować czas na każdy z nich.

W całym tym planowaniu jestem świadoma, że nie wszystko da się zaplanować. Wiem, że kilka razy plan będę zmieniać choćby ze względu na pogodę czy nowe pomysły, które pojawią się  w trakcie. Idea jest jednak taka że mam ogólny zarys a wszystkie ulepszenia są mile widziane. Nie zostawiam miejsca jedynie na szkodliwe znudzenie.

A jak wygląda wasze wakacyjne planowanie, pełen spontan w którym się odnajdujecie czy jednak macie zaplanowane różne aktywności tak żeby nie popaść w wakacyjny marazm?DSC_0025DSC_0023DSC_1207DSC_1204DSC_1225DSC_1258DSC_1247DSC_1305DSC_1319

Related Posts

No Comments

Leave a Reply

Close