Kobieta przemyślenia Rodzicielstwo

Macierzystwo w trybie slow

Macierzyństwo potrzebuje ciszy i spokoju.
Powolnego poznawania siebie nawzajem bez pośpiechu w żadnym kierunku. Czasu na głaskanie po rączkach całowaniu stóp i wtulenia w śpiące dziecko. Bez dążenia do realizacji narzuconych zadań i bycia perfekcyjnym.
Trudne w dzisiejszym świecie
Dookoła bombardują nas hasłami w których musisz, wiedzą lepiej czego nie powinnaś i jaki zły wpływ będą miały Twoje decyzję. A Ty zamiast skupiać się na cieple płynącym od dziecka wgłębiasz się i analizujesz słowa innych.
Ledwo urodzisz a już marnujesz sobie życie siedząc w domu, niszczysz swoją przyszłość bo nie dbasz o swój rozwój, masz po ciążowy mózg jak kalafior bo nie byłaś z dzieckiem w tych wszystkich koniecznych miejscach, bo Ono Cię ogranicza.
A ograniczenia w dzisiejszym świecie to zło!!

Jestem przerażona jak negatywnie postrzegane jest zrezygnowanie z pewnych działań na rzecz opieki i czasu z dzieckiem. Od początku ciąży radość i oczekiwanie zakłócane są niepokojącymi radami o nie marnowaniu sobie życia i trzymaniu swojej pozycji. W wielu chwilach po urodzeniu dziecka dociera do nas że straciłyśmy jedno lub drugie, dodatkowo dobiją nas reklamą z perfekcyjną mamusią i serialem gdzie dziecko od urodzenia baraszkuje na najdroższym dywanie a mama z uśmiechem się przygląda. A jeśli realnie spojrzymy na swoje życie i tak naprawdę wyliczymy zyski i straty. Czy naprawdę szczęście da nam i naszemu dziecku to wyjście do restauracji w dwa tygodnie po porodzie? Czy szalone wielogodzinne zakupy z niespełna półrocznym niemowlęciem. Czy przypadkiem zwykły wypad na koc do parku, leżenie z wyciągniętymi nogami i twarzą  skierowaną ku słońcu nie dałyby nam więcej radości niż kolejna impreza u znajomych..

Goni nas czas, jesteśmy o tym dogłębnie przekonane chcemy więcej niż możemy, albo nawet chcemy zrobić więcej niż potrzebujemy. Perfekcyjna w domu, nie marnująca ani chwili, nie odpuszczająca żadnego obowiązku nawet jeśli w przeciągu kilku tygodni ich liczba wzrosła o 200%.
Płaczesz bo miesięczne dziecko nie chce zająć się samo sobą, nie śpi po trzy godziny między karmieniami i tylko chce być ciągle przy Tobie. Jesteś przerażona bo Ono nie da się odłożyć do leżaczka, łóżeczka i Ty nie możesz ugotować posprzątać. Zamiast dać sobie i Jemu prawo do leżenia na łóżku ssania piersi czytania książki i bycia ze sobą szukasz rozwiązań jak odzyskać wolność byle szybko już! bo czas goni.
Nie szukasz rozwiązań dzięki którym ono będzie ciągle przy Tobie a Ty będziesz ciągle przy nim..

Ile razy czułaś frustracje z powodu niewykonania zaplanowanej listy, albo zmarnowania swojego czasu bo inni mogą robić to czy tamto a ty taka ograniczona. A ile razy pomyślałaś ile więcej szczęścia masz w swoich ramionach niż Ci którzy macierzyństwa nie doświadczyli albo doświadczyli ale zmarnowali bo wszystko trzeba było już szybko.

Macierzyństwo w tempie slow, powoli w Waszym tempie w zgodzie z potrzebami bez konieczności wybiegania z domu kiedy oczekuje tego świat. Bez presji z żadnej strony, także z wnętrza siebie żeby jak najszybciej wrócić do ludzi bo zdziczejesz. Z szacunkiem dla dziecka i jego czasu adaptacji do nowego świata.

To dzięki Aleksandrowi udało mi się odkryć w czym tkwi głębia macierzyństwa.
Cały ten post to również moje doświadczenia kiedy tak bardzo byłam zła, że inni już mogą tyle rzeczy a ja nie.
Ale teraz już wiem i jeśli z czegoś rezygnuję bo opieka nad nim tego wymaga nie pozwalam sobie myśleć że to moja strata. To mój zysk bo czas który spędzę z nim tutaj nie zatrzyma się i nie wróci kiedy zatęsknię. Kiedy poczuje że wolałabym kołysać go w ramionach niż spacerować po galerii nie dam rady tego czasu cofnąć.
Nauczył mnie, że dziecku trzeba dać tyle bliskości ile ono potrzebuje i wbrew krążącym opiniom nie uzależnię go w ten sposób od siebie. Daję bezpieczeństwa i pewność powrotu w bliskie miejsce a Ono samo z odwagą pójdzie w świat.
I niech obrażają się Ci którzy nie potrafią zrozumieć dlaczego nie wezmę dziecka pod pachę i nie pójdę wszędzie..

Jestem ogromnym zwolennikiem pozwolenia dziecku na samodzielność a mamie na rozwój. Ale niech to się dzieje spokojnie bez głupiej presji narzuconej przez wyścig szczurów. Nie odrywajmy od siebie na siłę małego dziecka które potrzebuje mamy bo Pani w gazecie napisała i koleżanki mówiły.
Jesteś mamą tu i teraz na wszystko znajdzie się czas nie musisz z porodówki biec do pracy bo piękna matka w reklamie karmiła biegnąc na zebranie, kobieta sukcesu. Nie musisz pędem wracać do życia towarzyskiego bo okrzyczą się kurą domową czy choćby gotować trzydaniowego obiadu w wysprzątanej kuchni żeby nie mówili żeś nieporadna i niezorganizowana.
Po prostu kochaj i spędzaj z dzieckiem czas, powoli bez pośpiechu a na wszystko inne przyjdzie odpowiedni moment.
Dajmy mu czas, tyle ile potrzebuje, niech to się dzieje w trybie slow.

DSC_0248 DSC_0253 DSC_0796 DSC_0815

Related Posts

No Comments

Leave a Reply

Close