Kobieta Lifestyle przemyślenia

Postanowienia noworoczne na wiosnę

Postanowienia noworoczne albo ich brak to mocno oklepany temat.  Mimo wszystko choć dzień jest tylko symboliczny, sylwester i zmiana daty wzbudza w człowieku chęć analizy, potrzebę zastanowienia się nad tym co minęło i poszukiwania kierunku w którym podążać będzie w kolejnych miesiącach.
We mnie również.
Jakiś czas temu jesienne długie i spokojne wieczory miały sprzyjać pisaniu i rozwijaniu kolejnych tematów. Szukałam czasu możliwości aż w końcu musiałam szukać potrzeby.
Odetchnęłam kiedy nad moją głową przestał wisieć blog. Patrzyłam na te moje marne statystki z obojętnością, a na kolejny pusty miesiąc w archiwum bez specjalnych emocji. Po krótkim czasie przyzwyczaiłam się do nie pisania i wolności od bloga. Od myślenia o nim, organizowaniu czasu i przestrzeni dla przygotowania wpisu.

Miało tak już zostać bo tak naprawdę więcej frustracji ten blog mi ostatnio przyniósł niż radości poczucia rozwoju czy przyjemności. Tuż po tym jak Aleksander swoja drobną osobą rozwalił moja organizację i pochłonął moje siły przyjęłam postawę minimalistyczną, robić tylko to co muszę. Wszystko inne niepotrzebnie pochłaniało zapasy energii których już dawno nie miałam

A plan był taki optymistyczny. Narodziny Lolka miały być inspiracją i miały dać mi oddech Przerwa od pracy miała być czasem na inne działania, jak blog. Marzyłam o jego rozwoju coraz większej liczbie odwiedzających o napisaniu tych wszystkich postów, które ciągle wpadają mi o głowy. Później próbowałam już tylko zmobilizować się za wszelką cenę co kończyło się nerwami poczuciem pokonania i zrezygnowania. W mojej głowie rozsiadała się tylko chęć odpuszczenia bo i tak nie dam rady , nie umiem tego wszystkiego połączyć.
I to prawda, nie potrafię połączyć absorbującego Aleksandra, szkolnych obowiązków córki i obowiązków w domu z pisaniem bloga. Z regularnymi postami, zaplanowaniem, że tego i tego dnia pojawi się konkretny temat a do kolejnych będę robiła zdjęcia już tydzień wcześniej. Nie umiem przekroczyć granicy bloga czytanego przez garstkę internautów i to zapewne najczęściej z przypadku, i przejść do przestrzeni blogów popularniejszych.
Nie w obecnych warunkach.

Miałam kliknąć ten krzyżyk i dać sobie spokój ale weszłam w archiwum. Czytałam kolejne posty, odnalazłam wiele wspomnień i sytuacji które już dawno uleciały z mojej głowy. Czytałam swoje myśli z poczuciem, że albo się zgadzam albo zmieniłam już swój pogląd ale fajnie wiedzieć co myślałam kilka miesięcy wcześniej Może odkryłam, że dojrzałam…
Zrobiło mi się żal tego wszystkiego, tych nie przeczytanych przez prawie nikogo postów ale moich postów, które zatrzymały pewien moment i etap mojego życia na stronie bloga.

Zaczęły kiełkować nowe myśli i kolejne pomysły zapisane w podpunktach w notesie. Budziła się potrzeba żeby tu wrócić
Ale z czym, z pustką w głowie i zmęczeniem?
Siadałam otwierałam notes i zamykałam ze zmęczeniem

A potem przyszedł ten nowy rok i z każdej strony atakowana byłam motywującymi wpisami i potrzebą zmian. Ruszyło mnie to wewnętrznie bo i ja chciałabym tak samo.
Zanim jednak otworze nowy rok na blogu i zdecyduję się dodać kolejny wpis muszę przyznać się przed samą sobą i przed Wami, że lubię pisać bloga, że szukałam nowej nazwy i sama nie wiem czy dobrze wybrałam.. muszę się przyznać, że nawet jeśli zapłaciłam za swoją domenę to być może motywacji będzie za mało na pokonywanie kolejnych codziennych wyzwań. I muszę mieć świadomość, że mogę nie ogarnąć regularnego pisania dzieci i pracy. Choć tak bardzo chciałabym wiedzieć jak to zorganizować i przygotować świetnie działający plan, jak to na wielu blogach widziałam. Nie jestem jednak pewna czy to potrafię bo już zwykła codzienna organizacja życia przynosi mi wiele problemów. Bo na wolny czas i spokojne chwile na bloga nie mam co liczyć pewnie do emerytury.

W tym chaosie chciałabym znaleźć sposób na ciąg dalszy bloga Mój mały świat albo na całkowicie nowe rozdanie..
Odnaleźć motywację niezniszczalną..
Trzymajcie więc kciuki żeby się dało trochę wcześniej niż  z emeryckim blogiem.
Wasze motywujące opinie przyjmę chętnie  w każdej ilości.

I zapraszam na nowo.

 

Related Posts

No Comments

Leave a Reply

Close